Bóbr wędrując wlecze się noga za nogą, bowiem ciągniony niemal po ziemi brzuch uniemożliwia szybkie, sprawne ruchy. W wielkim pośpiechu stara się dawać susy, lecz chyba najniezdarniejsze i wykonywane mniej zręcznie, niż to czyni jakiekolwiek zwierzę lądowe. Z hałasem wpada do wody tylko wtedy, gdy zostanie nastraszony, w każdym innym przypadku bezgłośnie zsuwa się w nurt. Podczas pływania tak głęboko zanurza cały tył ciała, że nad wodą wystają tylko otwory nosowe, oczy, uszy i środek grzbietu; nasada ogona pozostaje pod wodą. Bóbr unosi się czasem na falach nie poruszając żadnym członkiem, często jeszcze podnosi ukośnie ku górze koniec ogona, który na ogół spoczywa płasko na powierzchni. Ruch naprzód uzyskuje przez równoczesne pchnięcie tylnych nóg, rzadziej natomiast przebiera nimi na przemian. Ogon niekiedy pomaga przy nadawaniu kierunku.
Bóbr wędrując wlecze się noga za nogą, bowiem ciągniony niemal po ziemi brzuch uniemożliwia szybkie, sprawne ruchy. W wielkim pośpiechu stara się dawać susy, lecz chyba najniezdarniejsze i wykonywane mniej zręcznie, niż to czyni jakiekolwiek zwierzę lądowe. Z hałasem wpada do wody tylko wtedy, gdy zostanie nastraszony, w każdym innym przypadku bezgłośnie zsuwa się w nurt. Podczas pływania tak głęboko zanurza cały tył ciała, że nad wodą wystają tylko otwory nosowe, oczy, uszy i środek grzbietu; nasada ogona pozostaje pod wodą. Bóbr unosi się czasem na falach nie poruszając żadnym członkiem, często jeszcze podnosi ukośnie ku górze koniec ogona, który na ogół spoczywa płasko na powierzchni. Ruch naprzód uzyskuje przez równoczesne pchnięcie tylnych nóg, rzadziej natomiast przebiera nimi na przemian. Ogon niekiedy pomaga przy nadawaniu kierunku.